(Nie)bezpieczny Czarny Szlak

(Nie)bezpieczny Czarny Szlak – baner artykułu

(Nie)bezpieczny Czarny Szlak

(Nie)bezpieczny Czarny Szlak 

 

Nie chodzi o to, że bezpieczeństwo jest nieważne.

Chodzi o to, że nie może być jedynym celem wychowania.

 

Od początku powstania pomysłu na stworzenie Czarnego Szlaku, a nawet wcześniej w mojej harcerskiej karierze co jakiś czas słyszę, że “zmienię zdanie dotyczące podejścia do bezpieczeństwa dopiero gdy coś się stanie i oby nie stało się nigdy”. 

 

W tym artykule chcę w końcu rozprawić się z tym zarzutem. 

 

Dlaczego harcerstwo nie może opierać się wyłącznie na bezpieczeństwie?

 

W naszej przestrzeni pojawia się chętnie powtarzane również przez Naczelniczkę ZHP hasło: Bezpieczeństwo przede wszystkim. Pojawią się dokumenty typu “Bezpieczny”, zresztą podejrzewam, że większość instruktorów, ale także nauczycieli doświadczyło mnożenia dokumentów zwiększających “nasze” bezpieczeństwo. Czy rzeczywiście je zwiększają? Raczę wątpić. 

 

Cofnijmy się jednak do początków, do twórcy skautingu. Co Bi-Pi mówił na temat bezpieczeństwa w harcerstwie? 

A Scout must be prepared to take risks and face dangers.” Scouting for Boys. 

The Scoutmaster must give the boy the opportunity of learning by doing things himself. a także:

If you never let a boy try to walk along a plank or a rope for fear he may fall, he will never learn balance. Aids for scoutmastership

Czyli raczej powinniśmy się skupiać na zarządzaniu tymże ryzykiem, a nie na jego likwidowaniu. 

 

Po co ryzyko?

Po pierwsze jeśli dajemy tylko zadania łatwe, bez ryzyka porażki – nie zbudujemy w wychowanku poczucia sprawczości.

Po drugie, żeby wyrabiał w sobie coraz większą odwagę do podejmowania wyzwań, a w sytuacjach zagrożenia potrafił działać, zamiast się paraliżować.

Po trzecie, żeby wychowanek przestał powtarzać, że czegoś się nie da zrobić, ale umiał się raczej przyznać: “ja nie potrafię” lub “jeszcze nie potrafię”.

Po czwarte, możliwość doświadczenia szybkich konsekwencji nieodpowiedzialnego działania. 

 

Czy można narażać na niebezpieczeństwo wychowanków?

Tak, a nawet trzeba! Nie można ich jednak nigdy celowo narażać na uszczerbek na zdrowiu fizycznym lub psychicznym, to jest wprowadzać ich w sytuacje, które na pewno spowodują ich szkodę. 

Dlatego jak najbardziej wskazanym jest uczenie się balansu na linie, z której można spaść i się tym samym przewrócić na ziemię, ale już skakanie z 4 metrów w dół bez żadnego do tego sprzętu spowalniającego nie wchodzi w grę. 

Jak najbardziej wskazane jest umożliwienie chętnemu wychowankowi stania na warcie w nocy, ale niedopuszczalnym jest zamknięcie go przymusowo w skrzyni pionierskiej, żeby przestał mieć lęk klaustrofobiczny. 

W obu pierwszych przypadkach mamy sytuację, w której poszerzamy możliwości fizyczne i psychiczne wychowanka, w drugich po prostu mu szkodzimy.

 

Co ważne, każde ryzykowne działanie powinno być odpowiednio zabezpieczone. Jeśli wiemy, że harcerz ma palić ogień, co może się wiązać z oparzeniami – powinniśmy mieć w gotowości opatrunki i coś do ugaszenia tego ognia w mgnieniu oka, żeby sytuacja nie  wymknęła się spod naszej kontroli. 

 

Życie harcerskie w lesie, wystawia jednak każdego na niebezpieczeństwa naturalne, w których jednym z największych zagrożeń jest bierność. Jeśli będę wartował w samym mundurze, w chłodną letnią noc – następnego dnia będę miał katar lub gorączkę. Jeśli nie nauczę się odpowiednio upadać – zadanie z liną może skończyć się dla mnie złamaniem. Jeśli nie zadbam o odpowiedni śpiwór znów zmarznę w nocy itd.

 

Przykłady można by było mnożyć. Co ciekawe, harcerze przed wojną wydają się bardziej “bezpieczni” pod tym kątem niż my obecnie – choć przecież było mniej formalności i większa swoboda działania. Możemy to dostrzec patrząc na historyczne wymagania próby na trzy pióra. Odnotowując, że przed wojną wymagano osoby dorosłej, która miała podążać za kandydatem przechodzącym tę próbę. Obecnie nie znajdziemy takiego wymogu. 

 

Dodatkowo same dokumenty nie zwiększają bezpieczeństwa. Świetnie za to potrafią tworzyć jego złudne wrażenie. Wystarczy spojrzeć na wypadki na obozach – wciąż są obecne, nawet te najtragiczniejsze. To pokazuje, że same przepisy nie wystarczą, jeśli nie idą za nimi realne kompetencje kadry. To oznacza większą odpowiedzialność instruktora – nie tylko za przestrzeganie zasad, ale za realne przygotowanie siebie i swoich wychowanków do działania.

 

Kogo chronią przepisy? Instruktora, wychowanków czy organizacje?

 

Cóż więc z zapisów o konieczności przeszkolenia instruktora z pierwszej pomocy, jeśli tak naprawdę jej nie umie? Ukończył przecież kurs. Jak jednak ten kurs wyglądał? Czego wymagał? Czy rzeczywiście po takim kursie w razie poparzenia, zadławienia, podtopienia instruktor-drużynowy będzie umiał uratować wychowanka? Czy będzie potrafił tak zabezpieczyć teren zajęć i ich program (np. dobrze wyposażoną apteczką), żeby być gotowym? 

 

Co więcej czy współczesny instruktor potrafi zadbać o komfort cieplny ludzi, gdy temperatura spadnie poniżej zera? Co wtedy zrobi? 

 

Mamy jednak przepisy, które mówią o konieczności przeszkolenia kadry wychowawczej. I one chronią, problem w tym, że dopóki instruktorzy się do nich nie stosują, nie są rzeczywiście przeszkoleni, to takie przepisy, choćby najlepsze chronią głównie organizacje.

 

Nie chodzi o to, by ograniczać ryzyko do zera. Chodzi o to, by wychowywać ludzi, którzy potrafią działać mimo niego. 

Bo harcerstwo nie ma tworzyć ludzi bezpiecznych. Ma tworzyć ludzi zdolnych do działania w świecie, który bezpieczny nie jest.

 

3 odpowiedzi do “(Nie)bezpieczny Czarny Szlak”

  1. Ważny temat kwestii jaką powinno być dla każdego instruktora prowadzącego zajęcia BEZPIECZEŃSTWO! Pozwolę sobie przedstawić inny punkt widzenia od opisanego powyżej. Uważam, że młodym harcerzom których pod opiekę dostają młodzi dorośli nie ma prawa paść włos z głowy. Pisze to jako dawny drużynowy, którego także ponosiła „ułańska” fantazja, jako rodzic nastolatków i jako osoba która zawodowo zajmuje się szkoleniem innych.

    „Nie chodzi o to, że bezpieczeństwo jest nieważne. Chodzi o to, że nie może być jedynym celem wychowania.”- Oczywiście bezpieczeństwo nie może być celem samym w sobie bo nim nie jest. Jest natomiast zabezpieczeniem metody do osiągnięcia celu . Tak aby najtrudniejsze zadanie na lądzie , na wysokości, w górach, w wodzie w momencie trudnym nie przynosiło złych następstw dla zdrowia ,życia i dobrostanu uczestnika. Poniesienie porażki ma być informacją zwrotną ,że jeszcze należy się cofnąć poćwiczyć i następnym razem się uda. Informacją zwrotną nie może być złamana noga, przeziębienie czy inne następstwa.
    „Dlaczego harcerstwo nie może opierać się wyłącznie na bezpieczeństwie?” – Harcerstwo ma być trudne ma być wyzwaniem ale zawsze ma być CAŁKOWICIE BEZPIECZNE. Nie można zakładać ,że będziemy ryzykować zdrowiem powierzonych nam harcerzy, żaden rodzic nie chciałby aby jego dziecku coś zagrażało. Podczas naszych działania tak jak podczas algorytmu BLS z pierwszej pomocy powinniśmy zadać sobie pytanie : Czy jest Bezpiecznie? Jeśli nie jest to nie realizować dopóki zagrożenie nie zostanie wyeliminowane, co nie znaczy że nie mamy się starać to zagrożenie wyeliminować i wtedy cel realizować.
    „…podejrzewam, że większość instruktorów, ale także nauczycieli doświadczyło mnożenia dokumentów zwiększających “nasze” bezpieczeństwo. Czy rzeczywiście je zwiększają? Raczę wątpić.”- Tworzenie niezrozumiałych dokumentów tylko na odczepnego , faktycznie nie wnoszą a wręcz usypiają czujność.” Istnieje jednak system który sprawdza się w szkolnictwie, w szkoleniu mundurowych czy w innej zinstytucjonalizowanej strukturze. Jest nim konspekt zajęć, w którym po kolei opisany jest przebieg zajęć, sprzęt wykorzystywany, zabezpieczenie potrzebne do przeprowadzenia szkolenia i kompetencje kadry. Kto za co odpowiada kto dowodzi i jest analiza ryzyka co jeśli coś nie pójdzie, jak wtedy rozwiązać sytuację. Napisanie i przemyślenie takiego konspektu jest wizualizacją szkolenia planem z celami oraz zabezpieczeniem aby nic się nie wydarzyło. Na koniec taki konspekt musi zatwierdzić przełożony który także ponosi odpowiedzialność co podpisał. Dzięki takiemu podejściu udaje się uniknąć wielu wypadków na wskutek działania mniej doświadczonych prowadzących . Jeśli np. młody drużynowy musiałby zatwierdzić konspekt zajęć u komendanta obozu to czułby się spokojniejszy a na pewno starszy bardziej doświadczony instruktor nie pozwolił by na działania ryzykowne.
    „Skaut musi być gotowy na podejmowanie ryzyka i stawianie czoła niebezpieczeństwom. Skauting dla chłopców. Czyli raczej powinniśmy się skupiać na zarządzaniu tymże ryzykiem, a nie na jego likwidowaniu.” – Ryzykiem nie powinno się zarządzać w harcerstwie które jest procesem do stania się odpowiedzialnym człowiekiem. Powinno się analizować jakie występuje ryzyko i tylko po jego wyeliminowaniu realizować zadanie jakim jest wychowanie do dzielności. Zarządzać ryzykiem może dorosła świadoma osoba która jest np. strażakiem, policjantem, żołnierzem i ryzykuje aby obronić nadrzędne wartości np. zdrowia i życia innych. Co nie oznacza , że w odczucia harcerza zadanie nie ma być ryzykowne ,ma być wręcz odwrotnie ma czuć że robi coś na granicy swoich możliwości i może się nie udać a on przełamuje kolejne swoje bariery. Tylko, że drużynowy zawsze ma mieć przygotowaną „poduszkę ratunkową” do miękkiego lądowania o czym uczestnik wszelakich prób nie musi wiedzieć.
    „Czy można narażać na niebezpieczeństwo wychowanków? Tak, a nawet trzeba! Nie można ich jednak nigdy celowo narażać na uszczerbek na zdrowiu fizycznym lub psychicznym, to jest wprowadzać ich w sytuacje, które na pewno spowodują ich szkodę.” -Absolutnie nie można narażać na niebezpieczeństwo wychowanków ani celowo ani tym bardziej przez przypadek bo wtedy to jest zaniechanie zapewnienia bezpieczeństwa przez prowadzących zajęcia. Jak rodzicom wytłumaczyć wypadek ich dziecka który zaistniał choć nie był celowy a jednak się wydarzył? Podjęliśmy ryzyko i jednak cel wychowawczy się nie powiódł bo uczestnik doznał urazu a nam się wydawało że się uda?
    Przedwojenna próba „Trzy pióra” jest dobrym przykładem wychowania do dzielności była odpowiednio zabezpieczona przez niewidzialny nadzór opiekuna. Co do dokumentów to warto aby nie były tworzone tylko do szuflady a do zatwierdzenia przez bardziej doświadczonych którzy także biorą odpowiedzialność za to co podpisują. Przepisy nie powinny chronić a przypominać co należy zrobić zanim się zacznie działać , być taką check listą przed.

    „Nie chodzi o to, by ograniczać ryzyko do zera. Chodzi o to, by wychowywać ludzi, którzy potrafią działać mimo niego. Bo harcerstwo nie ma tworzyć ludzi bezpiecznych. Ma tworzyć ludzi zdolnych do działania w świecie, który bezpieczny nie jest.”
    W wychowaniu harcerskim nie ma miejsca na ryzyko. Chodzi o to ,aby eliminując ryzyka wychować ludzi którzy w momencie krytycznym będą znali swoje możliwości bo bardzo wysoko mieli podniesioną poprzeczkę i ją osiągnęli gdyż zadbano o ich bezpieczeństwo. Bo harcerstwo ma tworzyć ludzi przy których inni w najtrudniejszych sytuacjach będą czuć się bezpieczni. Bo harcerz to człowiek który wie co potrafi i w momencie życiowej próby podejmie świadome ryzyko…
    Gdybyśmy dopuścili ryzyko to nie byłoby to wychowanie a selekcja, zostają tylko Ci którym się udało. Powinniśmy natomiast stworzyć sytuacje gdzie uczymy że z porażki się wychodzi i to kształtuje charakter. Ale żadne z naszych działań nie może być podejmowaniem ryzyka że może być NIEBEZPIECZNIE . Harcerzom może wydawać się że to jest niebezpieczne ale nigdy nam . My musimy być pewni , że to co robimy jest bezpieczne mimo trudności i ekstremalności przedsięwzięcia, poprzez właściwe zabezpieczenie naszych pomysłów.

  2. Moim zdaniem to w pewnej mierze semantyka, co znaczy „harcerz jest bezpieczny” – czy harcerz jest bezpieczny płynąc na drugi brzeg jeziora wpław, jeśli instruktor płynie obok łódką? czy jest bezpieczny, bo w zabronili mu wchodzić do wody?…

    • Tak często to granice rozumienia znaczenia pojęć. Jak najbardziej w przypadku zabezpieczenia i płynięcia obok łódką podczas próby harcerz w pełni jest bezpieczny zawsze może chwycić się łódki i być wyciągnięty przez ratownika. Przypadek tej próby jednak ze względu na obowiązujące przepisy dotyczyć może tylko harcerzy pełnoletnich, którzy z własnej woli i świadomie do tej próby przystępują. Niestety wszelkie pływanie z nieletnimi poza obszarem wyznaczonym i dopuszczonym jako kąpielisko nie jest dozwolone i wyraźnie wskazują na to przepisy zarówno ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych jak i przepisy oświatowe o organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży. Poniżej zamieszczę odpowiedź sekretarza stanu w tej kwestii ,dla świadomości instruktorów.:
      https://wypoczynek.men.gov.pl/artykul/pismo_MSWiA_ratownicy_wodni
      Pismo MSWiA do podmiotów uprawnionych do wykonywania ratownictwa wodnego w sprawie wyjaśnienie kwestii związanych zapewnieniem bezpiecznego korzystania z wyznaczonego obszaru wodnego
      Jarosław Zieliński Sekretarz Stanu
      DOLiZK-NRGW-0748-13/2017 Warszawa, wrzesień 2017 r.
      Zgodnie ze znowelizowanym w 2016 roku art. 92c ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2016 r. poz. 1943, z późn. zm.) organizator wypoczynku dzieci i młodzieży zobowiązany jest do zapewnienia „bezpiecznego korzystania z wyznaczonego obszaru wodnego zgodnie z ustawą z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych”.
      Z kolei w przepisach wykonawczych, tj. w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 marca 2016 r. w sprawie wypoczynku dzieci i młodzieży (Dz. U. poz. 452) określony został, odpowiednio dla kierownika wypoczynku i wychowawcy wypoczynku, zakres podstawowych zadań i obowiązków, służących zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom wypoczynku dzieci i młodzieży, w tym w zakresie bezpiecznego korzystania z wyznaczonych obszarów wodnych. Stosownie do przepisów ww. rozporządzenia do obowiązków kierownika wypoczynku należy:
      zapewnienie uczestnikom wypoczynku korzystania wyłącznie z wyznaczonych obszarów wodnych, o których mowa w art. 2 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych, w obecności ratownika wodnego i wychowawcy wypoczynku,
      zapoznanie uczestników wypoczynku z zasadami bezpieczeństwa oraz zapewnienie warunków do ich przestrzegania, w tym zapewnienie uczestnikom wypoczynku korzystanie wyłącznie z wyznaczonych obszarów wodnych.
      Do obowiązków wychowawcy wypoczynku należy natomiast:
      zapewnienie uczestnikom wypoczynku, we współpracy z ratownikiem wodnym, opieki w czasie korzystania z wyznaczonych obszarów wodnych, o których mowa w art. 2 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych,
      zapewnienie uczestnikom wypoczynku, we współpracy z ratownikiem wodnym, opieki w czasie korzystania z wyznaczonych obszarów wodnych, o których mowa w art. 2 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych.
      W świetle przywołanych przepisów, zapewnienie bezpiecznego korzystania z wyznaczonego obszaru wodnego zgodnie z ustawą z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych oznacza:
      po pierwsze, obowiązek korzystania przez dzieci i młodzież – uczestników wypoczynku – wyłącznie z wyznaczonych obszarów wodnych (kąpielisk, miejsc wykorzystywanych do kąpieli, pływalni), tj. obszarów wodnych, na których, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 11 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych ma być zapewniona obecność ratownika wodnego,
      po drugie, korzystanie przez dzieci i młodzież – uczestników wypoczynku z wyznaczonych obszarów wodnych ma następować we współpracy wychowawcy wypoczynku i ratownika wodnego obecnego na danym wyznaczonym obszarze wodnym, realizującym obowiązek stałej kontroli wyznaczonego obszaru wodnego, którego obecność na wyznaczonym obszarze wodnym zapewnia zarządzający tym obszarem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *