ISTOTA
Bo celem jest sylwetka i zmiana społeczeństwa
Wyciągaj maszynę do pisania,
czekamy!
Istota – czym jest? Gdzie już nie jest?
Właśnie po to powstało to pismo, aby zwracać uwagę na to, co istotne w życiu harcerskim. Tak, w życiu harcerskim, a nie tylko w wychowaniu.
Harcerstwo to ruch – idea o wiele większa niż samo wychowanie, idąca w dorosłość i przez nią zmieniająca społeczeństwo.
I od tego jest ten portal: jeśli masz artykuł, który traktuje o harcerstwie – krytycznie, pozytywnie, z propozycją zmian lub zwróceniem uwagi na jakieś zjawisko – napisz do nas!
Będziemy starali się opublikować wszystko, co dostaniemy 😉 Nie prowadzimy cenzury. Dla nas liczy się, by dać Ci głos, żebyś mógł/mogła mówić o tym, co myślisz.
Miej jednak świadomość, że Twój artykuł będzie mógł skomentować każdy chętny, a Ty trafisz na nasze media, by jeszcze więcej osób mogło Cię przeczytać.
To co, na co czekasz?
Wyślij propozycję artykułu 📧
Powódź: Służba, ale czy skuteczna?
Na niezorganizowanych wolontariuszach nie można polegać, należy więc ich kierować do działań, których nie sparaliżują — np. ładowanie worków piaskiem, gdzie jeden trzyma worek, a drugi łopatą ładuje piach, a takich par może być wiele, działając niezależnie. W szeregu umacniającym wał potrzeba dyscypliny, zawodność jednej jednostki paraliżuje cały system. ' Żołnierze WOT-u robili to samo, co wolontariusze. Zabrakło oficerów, osób z inicjatywą, które oddolnie pokierują poszczególnymi odcinkami szeregu. WOT nie wykorzystał swojego autorytetu, pozostał bierny wobec chaosu. Harcerze nadają się zarówno do skoordynowanej pracy, jak i do kierowania cywili. Wykorzystujmy to, nie marnujmy potencjału.
JAKI SYSTEM ROZWOJU KADRY W MAŁYCH ORGANIZACJACH?
W naszym środowisku zdecydowaliśmy dawno temu, że wystarczy nam jednostopniowy patent instruktorski – zbliżony poziomem do stopnia przewodnika i zdefiniowany jako mu równoważny w naszym statucie, ale ze zwiększonym naciskiem na refleksję nad modelem działania i współpracę w ramach zespołu instruktorskiego. Kiedy byliśmy bandą mniej więcej sobie równych młodych narwańców, model ten sprawdzał się bardzo dobrze. W miarę naszego dojrzewania i pojawiania się młodszych instruktorów coraz bardziej dostrzegamy jednak jego niedostatki, więc jego potencjalne rozwinięcie będzie jednym z tematów naszej majowej rady.
Instruktor Niezależny cz. II i III – Dajmy czas dojrzeć instruktorom
Dziś po raz kolejny zostałem postawiony przed tezą, że Czarny Szlak nie działa jeśli nie ma drużyn. I tutaj chciałbym się zatrzymać. Czy naprawdę uważamy, że ZHP – największa organizacja harcerska w Polsce działa najlepiej, bo ma najwięcej członków? Czemu nie któraś z pozostałych ponad 100 organizacji? Co jest miernikiem naszej skuteczności?
Instruktor Niezależny część I – Nie wystarczy nie płacić instruktorom.
Czy muszę komuś płacić, żeby wywierać na niego wpływ? Nie. Mogę na przykład nie puścić swojego dziecka na zajęcia, które mi nie odpowiadają. Powiedzieć drużynowemu, że jeśli nie dostosuje programu do mojego dziecka, to moje dziecko nie będzie chodzić na harcerstwo.
Czemu ZHP ma popsute stopnie i jak je naprawić?
Piszę do Was z głęboką nadzieją, że zostanie to odebrane jako konstruktywna krytyka. Najpierw opowiem o tym, co wg mnie być powinno i może byłoby do wprowadzenia w bardziej długofalowej perspektywie, następnie o tym, co da się zrobić sprawniej! Dlaczego jestem przekonany, że system 5 stopniowy sprawdzał się lepiej? Zaprezentuję poniżej parę argumentów:
W rozmowach moich z Szalonym Poświstem, wraca niczym bumerang temat ostatnio postulowanej zmiany, na mocy której można kogoś dożywotnio wykluczyć z ZHRu. Posuwa mnie to do zastanowienia się: 1. Dla kogo jest ZHR (do jakich ludzi jest skierowany)? 2. Gdzie można postawić granicę? Kogo można (albo powinno się) dożywotnio wykluczyć z ZHRu?
(Nie)bezpieczny Czarny Szlak
Nie chodzi o to, że bezpieczeństwo jest nieważne. Chodzi o to, że nie może być jedynym celem wychowania. Od początku powstania pomysłu na stworzenie Czarnego Szlaku, a nawet wcześniej w mojej harcerskiej karierze co jakiś czas słyszę, że “zmienię zdanie dotyczące podejścia do bezpieczeństwa dopiero gdy coś się stanie i oby nie stało się nigdy”. W tym artykule chcę w końcu rozprawić się z tym zarzutem.
PO PIERWSZE AUTENTYCZNOŚĆ
Od kilku lat zjawisko odłączania się środowisk od wielkich organizacji przybiera na sile. Co możemy zaoferować w zamian? Przede wszystkim autentyczność.
A CELEM JEST SYLWETKA
Celem nie jest realizacja zadań. Celem jest ukształtowanie Harcerza Rzeczypospolitej — dojrzałego, gotowego do służby.
HARCERSTWO SAMOWYSTARCZALNE
Co by było, gdyby rodzice nie musieli dokładać do harcerstwa? Pokazuję jak drużyna może sama zarobić na mundury i wyjazdy.
„Jestem harcerką. Bez munduru i harcerskiego środowiska.” – czy osoby skautowe mogą istnieć poza organizacjami skautingowymi?
Czy można nadal nazywać się harcerzem po odejściu z organizacji? A jeśli łamiesz Prawo Harcerskie albo pijesz alkohol? Gdzie właściwie kończy się harcerstwo: w mundurze, w statucie czy w człowieku?
Więc chcesz przejąć upadłą jednostkę, tak?
Owy artykuł dedykuję mojej byłej przybocznej: nie udało mi się go dokończyć przed naszą wspólną decyzją o rozwiązaniu drużyny. Mam jednak nadzieję, że nasze doświadczenia pomogą innym w skutecznym i bezpiecznym prowadzeniu na nowo jednostki, a niepowodzenia jednoznacznie nie będą utożsamiane z własną wartością.
Harcerski hereticon – Mundur harcerski i skautowy – tradycja vs użyteczność, czyli o tym, jak to Baden-Powell z odpiętym guzikiem chodził
Rozpoczyna się obóz harcerski – dla młodego Piotrka – harcerza już wtedy od dwóch lat – już po próbie na harcerza, ale jeszcze przed Przyrzeczeniem – pierwszy obóz letni. Na pierwszym apelu mundurowym zobaczył w praktyce to, o czym wiedział już oczywiście wcześniej – że, kto już zdążył wyposażyć się w krótkie, harcerskie spodenki, nosi do nich getry i nieregulaminowe już wtedy, choć dopuszczalne w okresie przejściowym – do 2010 r. – wywijki. Pozostali zaś gremialnie gotują się w długich, militarnych spodniach. W obu przypadkach nosi się wyłącznie wysokie buty za kostkę.
Jak rozwiązać problem braku komendantów?
Co roku wraca ten sam problem: brakuje komendantów na obozy i zimowiska, więc kilka drużyn łączy swoje wyjazdy w jeden duży obóz. Czy naprawdę musi tak być? W artykule pokazuję trzy możliwe rozwiązania tego problemu i tłumaczę, dlaczego nie warto straszyć przyszłych komendantów, ale raczej dawać im narzędzia, wsparcie i realną przestrzeń do działania.
Harcerski hereticon 3 – „Ex abstinentiam nulla harcerstwo”, czyli harcerski dogmat o abstynencji
Wracając do samej dyskusji – jak mówiłem, toczyłem ją już setki razy i zazwyczaj komentarze są podobne, często niestety pokazujące, na jak niskim, niestety, poziomie erystycznym stoimy czasem, jako harcerze i harcerki. Znów pojawiła się równia pochyła, argumentacja ad extremum i ad hominem. Stosowane są często kalki pojęciowe na zasadzie – „członek ZHP – lewak – pijak”, „członek ZHR – prawak – abstynent”. Tymczasem rzeczywistość jest o wiele bogatsza i bardziej skomplikowana…
